Grupa Grabiec
Hurtownia Alkoholu

Czy masz ukończone 18 lat?

Jesteś tutaj: Blog Absynt - co to za trunek i dlaczego nazywa się go „zieloną wróżką”?

Absynt - co to za trunek i dlaczego nazywa się go „zieloną wróżką”?

Tradycyjne podanie absyntu z kostkami cukru i specjalną łyżką na szklance – sposób serwowania zielonej wróżki.

SPIS TREŚCI:

Jeśli kiedykolwiek napotkaliście tajemniczy, fascynująco zielony trunek, który po dolaniu wody mętniał jak magiczny eliksir – to natknęliście się na absynt. Otoczony legendami, zakazami i nierozerwalnie związany z artystycznym światem trunek nazywany „zieloną wróżką", ma miano jednego z najbardziej frapujących i mitycznych alkoholi w historii. Co tak naprawdę kryje się za historiami, w które obrósł absynt? Z czego jest zrobiony? Czy absynt jest legalny w Polsce? Jak go pić i z czym łączyć? Pozwólcie, że zabierzemy Was w podróż do świata tego urzekającego, a jednocześnie kontrowersyjnego i owianego złą sławą (niesłusznie) alkoholu. 

Absinthe – co to jest?

Zapytacie „absynt, co to”? Już Wam odpowiadamy. Wódka Absynt (fr. absinthe) to wyjątkowo mocny, wysokoprocentowy alkohol. Pisząc mocny, nie mamy na myśli 40%. Jeśli chodzi o absynt, ile procent możecie się spodziewać? Zwykle od 45 do 89,9%, z czego najbardziej pożądane trunki plasują się w okolicy 70%. Początkowo absynt był lekarstwem na różne dolegliwości (tak, serio!), ale szybko stał się ulubieńcem bohemy – od van Gogha po Baudelaire’a. 

Absynt alkohol powstaje w procesie destylacji – najpierw alkohol bazowy (z winogron, zboża czy buraków) jest łączony z ziołami, a potem destylowany w miedzianych alembikach. Kluczowe składniki to:

  • piołun (artemisia absinthium): (źródło tujonu, który obwiniano o halucynacje) odpowiedzialny za charakterystyczną gorycz.
  • anyż: nadający słodkawy, lukrecjowy posmak,
  • koper włoski: dodający głębi i równowagi pozostałym składnikom,
  • pozostałe zioła (np. melisa, hyzop).

Proces destylacji pozwala na wydobycie olejków eterycznych z ziół, a jednocześnie usunięcie niepożądanych substancji. W efekcie otrzymuje się intensywny aromatyczny alkohol o złożonym, gorzko-słodkim smaku. Niektóre wersje (zwłaszcza czeskie) są aromatyzowane po destylacji, by podbić dodatkowo kolor. Najpopularniejszy absinthe jest zielony, ale bywa też żółty czy bezbarwny (tzw. blanche). To nie jest (w klasycznym tego słowa znaczeniu) wódka. Absynt to bardziej złożony trunek, który wymaga szacunku i… odwagi! 

Absinthe, czyli trunek nazwany „zieloną wróżką”.

Przydomek „zielona wróżka” (fr. la fée verte) narodził się w XIX-wiecznej Francji, gdzie absynt był symbolem wolności i inspiracji. Dlaczego nazywa się go „zieloną wróżką"? Powody są przynajmniej dwa. Po pierwsze: kolor. Naturalny odcień zieleni kojarzy się z magicznymi eliksirami. W dodatku po zmieszaniu z wodą absynt mętnieje, przez co może sprawiać wrażenie trucizny. To jednak zupełnie naturalny proces, wynikający z wytrącania się olejków eterycznych nierozpuszczalnych w wodzie.

Po drugie: renoma. Wielu twierdzi, iż absinthe wywołuje halucynacje, a nawet szaleństwo. Stąd nazwa „zielona wróżka”, czyli piękna, ale i zwodnicza istota, która mami i prowadzi na manowce. Był ukochanym trunkiem bohemy, dandysów, dekadentów, ekscentryków, a XIX wiek (kulturę Belle Époque) nazywano nawet wiekiem absyntu. Artystyczna bohema wierzyła, że jego picie otwierało umysł na kreatywność – stąd „wróżkowe” skojarzenia. Legenda głosiła, że tujon z piołunu powodował wizje, ale współczesne badania obalają ten mit. Halucynacje wynikały z nadmiernego spożywania alkoholu (w dodatku często w towarzystwie np. opium), a nie magicznych składników w nim zaklętych. Zielony kolor i rytuał picia (o którym za chwilę) dodawały tajemniczości, a plotki o szaleństwie (np. u van Gogha) tylko podsycały jego złowieszczą aurę. Dziś to bardziej urocza anegdota niż fakt, ale nazwa została! Absynt jako „zakazany owoc” fascynował (i fascynuje) artystów wszelkiej maści (np. Jima Morrisona z The Doors, Oscara Wolde’a, Pablo Picassa, Johnny Depp’a czy Hemingway’a). 

Historia absyntu – od świetności, przez zakaz, do powrotu na sklepowe półki.

Wspomnieliśmy o czasach, gdy wśród artystycznych elit królował niepodzielnie absynt. Alkohol ten jednak szybko trafił na czarną listę i został zakazany. Dlaczego? Oskarżano go o wywoływanie halucynacji (winowajcą miał być tujon). W rzeczywistości tujon w tradycyjnym absyncie występował w śladowych ilościach i nie miał wpływu na działanie układu nerwowego. Efekt „szaleństwa" u artystów wynikał raczej z wysokiej zawartości alkoholu w organizmie i innych używek i dekadenckiego stylu życia. Ówczesna propaganda (kojarzenie z ludźmi sztuki i zamożnymi straceńcami) przysporzyły mu złej sławy. Dlatego przez większość XX wieku „zielona wróżka”, była zakazana. 

Dziś absynt jest legalny w większości państw, w tym w Polsce (o ile spełnia normy UE dotyczące tujonu), a jego współczesne wersje są w pełni bezpieczne. Nadal jednak zachowuje swój nieco baśniowy i mroczny charakter. Obecnie ludzie poszukujący mocnych wrażeń, wybierają inne, znacznie bardziej niebezpieczne używki. Po absynt sięgają jedynie koneserzy, a szkoda, gdyż trunek to zacny. 

Drinki z absyntem, czyli jak pić absynt, by go w pełni docenić.

Kieliszki z absyntem, limonką i brązowym cukrem na czarnym blacie, obok shaker i sitko barmańskie – składniki popularnych drinków z absyntem.

Chcecie poznać najpopularniejsze sposoby na „absyntowy zawrót głowy”? Rozcieńczanie wodą to najczęstsza praktyka, bo w czystej formie absinth może zwalić z nóg – dosłownie i w przenośni! Oto kilka cennych rad, jak pić „zieloną wróżkę”:

Absinthe w sposób klasyczny (z wodą i cukrem)

  • 30-50ml absyntu Rodnik's Boheme Blue,
  • kostka cukru,
  • lodowata woda źródlana (proporcja 1:3 lub 1:5).

Nalewacie absynt do ozdobnego, kryształowego kieliszka (co znacznie potęguje wrażenie nierealności) i kładziecie na nim specjalną perforowaną łyżkę (z otworami). Na niej umieszczacie kostkę cukru. Powolutku lejecie zimną wodę tak, by rozpuszczała cukier. Możecie zaobserwować mętnienie (efekt louche – „zielonej chmurki”). To doskonały znak, że kupiliście absynt dobrej jakości, a olejki anyżowe rozpoczęły uwalnianie aromatu.

Absynt „na ogniu" (dla odważnych)

Na kielichu kładziecie specjalną łyżkę, a na niej cukier. Przesączacie absynt przez kostkę, a następnie ją podpalacie. Cukier będzie się karmelizował i aromatyzował absinth, zmieniając jego smaki i łagodząc gorycz piołunu. Efektowne, ale dla konserwatywnych fanów trunku niedopuszczalne.

Death in the Afternoon (autorstwo przypisuje się Hemingway’owi)

Wylejcie absynt do kieliszka i dopełnijcie schłodzonym szampanem.

Sazerac (klasyk z Nowego Orleanu i jeden z najstarszych koktajli świata)

Schłodźcie szklankę old-fashioned. W drugim kieliszku umieśćcie cukier i rozpuście go w odrobinie wody. Dodajcie bitters oraz whisky. Wymieszajcie. Schłodzoną szklankę dosłownie przepłuczcie absyntem, a nadmiar wylejcie. Przelejcie zawartość z drugiego naczynia. Całość udekorujcie skórką cytryny. 

Absinth Sour

  • 50ml Wódka Absinthe,
  • 25ml soku z cytryny,
  • 15ml syropu cukrowego,
  • białko jajka (opcjonalnie).

Całość wymieszajcie i przelejcie do schłodzonego kieliszka. 

Gdzie kupić absynt? Cena i legalność zielonej wróżki.

Czy absynt jest legalny w Polsce? Tak! Można go kupić bez problemu, o ile zawartość tujonu nie przekracza norm UE (35 mg/kg). Współczesne produkcje są bezpieczne i kontrolowane, więc nie ma obaw – możecie delektować się nim bez strachu przed więzieniem. Pamiętajcie tylko, że to mocny alkohol, więc picie z głową to podstawa! A gdzie go szukać? Oczywiście najlepiej (tanio, szybko, bezpiecznie) w sklepie z alkoholem Grupy Grabiec, gdzie naszykowaliśmy dla Was kultowe marki kultowego gatunku, jakim jest absynt. Cena? Od 80 do 140 zł.

Absynt to bez wątpienia trunek z duszą i historią, który od wieków budzi ciekawość, kontrowersje i… odrobinę strachu. Kojarzony z artystami, dekadentami i zakazanymi przyjemnościami, dziś wraca na salony w cywilizowanej, ugładzonej odsłonie. Jego comeback to świetna okazja, by odkryć go na nowo i zaserwować sobie i innym. To więcej niż alkohol. To prawdziwe doświadczenie, pełne smaku i tajemnicy. Pijcie go z całym rytuałem (cukrem, kryształowymi kielichami, perforowanymi łyżkami) w drinkach lub solo, i cieszcie się efektem, jaki wywołuje (wizualnym i tym w głowie). „À votre santé”!, czyli na zdrowie.

Zadzwoń: 795-034-090